Przejazd był spokojny, dystans to około 65 km. Co ciekawe mimo niedzielnego poranka na autostradach był spory ruch. Przed 10 dojechaliśmy do centrum Toronto i zastawiliśmy auto tuż obok wieży CN Tower w Southcore Financial Centre przy 120 Bremner Blvd) za 15CAD na cały dzień (taryfa weekendowa). Pierwszym celem był taras widokowy CN Tower. Wysokość wieży 553,33 metrów, a tarasy to 346 metrów, wyżej niż The Edge w NYC. Nie kupowaliśmy wcześniej biletów bo są rezerwowane na konkretny czas i zawsze jest ryzyko kiepskiej pogody. Tego dnia było słonecznie więc szybko zakupiliśmy wejściówki (47 CAD za dorosłego, 34 CAD za dziecko - plus podatek). Ustawiliśmy się w krótkiej kolejce do windy i około 10:30 byliśmy już w windzie. Windy jadą szybem na zewnątrz dzięki czemu przez szybę widzieliśmy już jak zyskujemy na wysokości, jak zmienia się krajobraz za oknem, czuliśmy to też w uszach. Na górze były dwa piętra widokowe i mimo sporej ilości ludzi nie było tłocznie. Obejrzeliśmy panoramę Toronto z każdej strony, widok 360 stopni. Potem zeszliśmy piętro niżej gdzie główną atrakcją była część tarasu ze szklaną podłogą. Robiło to wrażenie bo szyba nie miała tych typowych kropek znanych z innych takich miejsc. Była też sekcja z tarasem zewnętrznym gdzie było słychać odgłosy miasta bo na części ściany zamiast szczelnej szyby była siatka. Po godzinie około 11:30 zjechaliśmy windą, odwiedziliśmy sklep z pamiątkami i ruszyliśmy zwiedzać kolejne atrakcje Toronto. Kolejnym naszym punktem był Roundhouse Park z muzeum kolei. My do muzeum nie wchodziliśmy, ale przechodząc mijaliśmy różne lokomotywy i wagony. Zrobiliśmy też przerwę na pyszne zimne piwo w lokalnym browarze Steam Whistle zlokalizowanym w halach dawnej parowozowni. Po chwili nawadniania poszliśmy do Harbourfront Centre. W dzisiejszej słonecznej pogodzie to miejsce prezentowało się doskonale. Było czuć przyjemny chłód od jeziora Ontario. Dodatkowo na jednym z placów była bardzo ciekawa i przyjemna fontanna, z której z poziomu placu przez liczne dysze leciała mgiełka. Efekt jak w okolicach wodospadu Niagara i całkiem przyjemna opcja w tym upale by się przejść w takiej mgiełce z czego oczywiście skorzystaliśmy. W wybrzeża pomaszerowaliśmy w kierunku budynku Gooderham Building (Flatiron), który jest jeszcze starszym budynkiem typu flatiron niż ten w NYC. Sam budynek niestety był w remoncie i niewiele zobaczyliśmy. Na tyłach tego budynku był bardzo przyjemny park, z którego było widać bardzo ciekawy mural, który na szczęście był na jedynej niezasłoniętej ścianie tego FlatIron. Stąd mieliśmy już tylko kilka kroków do historycznej hali targowej St. Lawrence Market uznawanej za jeden z najlepszych tego typu obiektów na świecie. Spróbowaliśmy tutaj słynnej lokalnej kanapki Peameal Bacon w restauracji Carousel Bakery (9.5 CAD plus podatek). Tym razem lokalna specjalność okazała się naprawdę smaczna. Marysia tylko spróbowała kanapki bo na przekąskę zażyczyła sobie frytek, których nie było łatwo znaleźć w tej hali. Na szczęście się udało i wszyscy wyszliśmy posileni. Po wyjściu z hali próbowaliśmy znaleźć wejście do podziemnego największego na świecie systemu tuneli dla pieszych o nazwie PATH, ale nie było to łatwe. Udało się znaleźć przy stacji metra King Station. Z uwagi na weekend sklepy czy restauracje w podziemiach były w większości pozamykane. Przeszliśmy się kilkaset metrów i wyszliśmy przed biurowiec ScottiaBank. Trochę pod ziemią straciliśmy orientację w terenie i nie wyszliśmy tak blisko naszego kolejnego celu jak chcieliśmy. A tym celem był plac ze słynnym napisem Toronto czyli Nathan Phillips Square do którego dotarliśmy około 15:00. Sam napis okazał się mniej ciekawy niż się spodziewaliśmy. Może wieczorem zyskuje na atrakcyjności. My oczywiście nie czekaliśmy na zmierzch tylko zrobiliśmy szybkie fotki i ruszyliśmy dalej w kierunku wybrzeża bo chcieliśmy jeszcze odwiedzić akwarium. W drodze powrotnej trafiliśmy na jednej z ulic na instalację artystyczną w postaci samochodu wystającego ze ściany na wysokości 2 czy 3 piętra. O 15 dotarliśmy na miejsce, szybko kupiliśmy bilety i po chwili podziwialiśmy już wodne stworzenia w Ripley's Aquarium of Canada. W środku najbardziej nam się podobał ogromny tunel, z którego podziwialiśmy rekiny, płaszczki, rybę piła czy ogromne żółwie. Bardzo ciekawe było też akwarium z rybami tropikalnymi. Zwiedzanie zakończyliśmy relatywnie szybko o 16:45 z uwagi na trasę do pokonania tego dnia. Szybko wróciliśmy na nasz parking , opłaciliśmy koszty parkowania i około 17 wyjechaliśmy w stronę Ottawy (440km).