Po wyjechaniu z Toronto zrobiliśmy jeszcze krótki postój na zakupy w Walmart. Zapakowaliśmy zakupy do bagażnika i ruszyliśmy dalej. Po pokonaniu 160 km trafiliśmy na bardzo duży korek z uwagi na wypadek. Utknęliśmy w nim na prawie pół godziny poruszając się prędkością pieszego. Na szczęście reszta trasy była już bez takich przygód, przed samą Ottawą było trochę remontów, które nas spowolniły. Na miejsce dotarliśmy około 22:40, szybko rozpakowaliśmy się i zameldowaliśmy w hotelu. Tego dnia trafił się nam przeogromny pokój, zdecydowanie najlepszy na tym wyjeździe. Na koniec dnia było tradycyjne planowaniem kolejnego dnia, praca nad blogiem i szykowanie się do snu. Przed 2 wszyscy już byli w łóżkach.