Geoblog.pl    rataj    Podróże    Karkonosze 2025    Wracamy do Karpacza
Zwiń mapę
2025
12
paź

Wracamy do Karpacza

 
Czechy
Czechy, Pec pod Sněžkou
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 235 km
 
Wiedzieliśmy, że na ten dzień mamy w planach znacznie krótszą trasę. Dlatego w spokoju zjedliśmy smaczne śniadanie, zorganizowaliśmy wrzątek do termosów, zrobiliśmy herbatę i chwilę przed 9 wyruszyliśmy. Pogoda była bardzo ładna, świeciło słońce i widać było błękitne niebo. Była nadzieja, że tym razem widoczność będzie zdecydowanie lepsza. Na sam początek czekała nas trasa w kierunku schroniska Dom Śląski, ta sama którą wczoraj schodziliśmy w dół. Nachylenie 15% dało nam w kość przy schodzeniu, ale przy wchodzeniu czuliśmy się zdecydowanie lepiej niż dnia poprzedniego. Po ponad godzinie byliśmy już w Domu Śląskim. Zatrzymaliśmy się tylko na chwile by czegoś się napić i szybko ruszyliśmy dalej. Niestety pogoda już nie była tak piękną jak na początku dnia i Śnieżka była spowita w chmurach. W związku z tym postanowiliśmy odpuścić sobie wspinaczkę na szczyt i tak zwaną Drogą Jubileuszową obeszliśmy Śnieżkę od północy. Na rozstaju szlaków mieliśmy wybór szlak do góry na Śnieżkę oraz szlak na wschód ku Przełęczy Okraj. Jeszcze raz przyglądaliśmy się czy warto wchodzić na szczyt, ale nadal wszystko było w chmurach więc ruszyliśmy w kierunku wschodnim. Trasa biegła raz w dół, raz w górę i w większości w chmurach więc widoków dobrych nie mieliśmy. Nie narzekaliśmy i uznaliśmy za pozytywne to że nie padało. Po pokonaniu kilku kilometrów zrobiliśmy krótki postój w Jelenka horská bouda. Nie kupowaliśmy tam nic bo nie można było płacić kartą, była opcja zapłaty polską gotówką, ale i tak odpuściliśmy sobie. Ograniczyliśmy się jedynie do wypicia ciepłej herbaty z własnych termosów, rozgrzaliśmy się, odpoczęliśmy i po chwili wróciliśmy na szlak. Po pokonaniu kilkuset metrów w miejscu zwanym Sovi sedno na skrzyżowaniu szlaków stanęliśmy przed decyzją którędy idziemy. Planowaliśmy dotrzeć do Przełęczy Okraj, ale zgodnie stwierdziliśmy, że w trosce o nasze zmęczone po wczorajszej trasie kolana rozsądniej będzie skrócić troszkę krótszą trasę. Właśnie dlatego skręciliśmy na czarny szlak biegnący Doliną Sowią. Akurat zaczęło delikatnie kropić więc to też pomogło nam podjąć tę decyzję i wybrać krótszą trasę. Błotnistą po opadach ścieżką biegnącą wzdłuż potoku Płomnica zeszliśmy do Karpacza. Idąc już ulicami miasta rozważaliśmy jeszcze zatrzymanie się na jakiś obiad, ale było mało czasu jeśli chcieliśmy zdążyć na pociąg do Jeleniej o 15:00. Szukaliśmy jakiegoś kebaba czy cos podobnie szybkiego, ale nic takiego nie było po drodze. W związku z tym za namową Grzegorza wstąpiliśmy do Żabki na szybką ciepłą pizzę. Była 14 godzina więc na szybką pizzę było dużo czasu. Pogoda w samym Karpaczu była bardzo przyjemna i z chęcią skonsumowaliśmy pizzę na ławeczce przy ulicy. Posiłek zaskakująco okazał się bardzo dobry jak na mrożoną pizzę. Posileni ruszyliśmy w kierunku dworca gdzie zakończył się nasz trekking. Tym razem pokonaliśmy 14,55 km w niecałe 4.5 godziny. Mimo krótszego dystansu byliśmy bardzo zmęczeni.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (5)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 481 wpisów481 277 komentarzy277 3139 zdjęć3139 129 plików multimedialnych129
 
Moje podróżewięcej
12.06.2026 - 14.06.2026
 
 
04.06.2026 - 07.06.2026
 
 
01.05.2026 - 12.05.2026