Po przyjeździe do Wolfsburga szybko zameldowaliśmy się w hotelu. Następnie poświęciliśmy około godziny na odpoczynek oraz zaplanowanie reszty dnia. O godzinie 17 wyruszyliśmy na pierwszy spacer, aby trochę poznać miasto i poczuć jego atmosferę. Nasza trasa prowadziła przez centrum handlowe Designer Outlets. Już na początku spaceru zajrzeliśmy do sklepu Skechers, gdzie znaleźliśmy kilka ciekawych okazji. Zakupy okazały się na tyle udane, że musieliśmy wrócić do hotelu, aby zostawić dwie pary nowych butów. Dopiero wtedy mogliśmy kontynuować zwiedzanie bez dodatkowego bagażu. Ponownie odwiedziliśmy Designer Outlets, a potem kolejnym punktem programu było centrum nauki Phaeno. Choć nie planowaliśmy wizyty wewnątrz, sam budynek zrobił na nas ogromne wrażenie. Jego futurystyczna, pełna nietypowych kształtów architektura przyciąga wzrok już z daleka i sprawia, że trudno przejść obok niego obojętnie. Spacerując wokół, mogliśmy z różnych perspektyw podziwiać jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów miasta. Następnie przeszliśmy kładką nad kanałem w kierunku Autostadt. Niestety pogoda postanowiła pokrzyżować nasze plany. Wkrótce zaczął padać deszcz, dlatego ograniczyliśmy wizytę do krótkiego pobytu w głównym budynku i zrezygnowaliśmy ze spaceru po rozległym parku otaczającym kompleks. Choć liczyliśmy na dłuższe zwiedzanie, uznaliśmy, że lepiej zostawić je na bardziej sprzyjający czas. Aby przeczekać niepogodę, wybraliśmy się na kolację do restauracji Italian's. Sam sposób zamawiania był dość nietypowy i stanowił atrakcję samą w sobie. Każdy gość otrzymywał kartę magnetyczną, z którą można było podejść do wybranego stanowiska i bezpośrednio u kucharza zamówić interesujące danie. Przygotowane potrawy były zapisywane na karcie, a rachunek regulowało się dopiero przy wyjściu z restauracji. Na kolację wybraliśmy gnocchi Formaggio, spaghetti bolognese oraz aglio e olio. Największe uznanie zdobyły gnocchi, które okazały się najsmaczniejsze z całego zestawu. Pozostałe dania były poprawne, choć nie zrobiły na nas szczególnego wrażenia. Mimo to sam pobyt w restauracji był ciekawym doświadczeniem i miłym przerywnikiem podczas deszczowego popołudnia. Gdy po godzinie 19 opuszczaliśmy restaurację, deszcz nadal nie ustępował. W tej sytuacji ostatecznie przełożyliśmy zwiedzanie Autostadt na kolejny dzień i skierowaliśmy się w stronę hotelu. Po drodze zrobiliśmy jeszcze niewielkie zakupy, po czym wróciliśmy na nocleg. Tak zakończył się pierwszy dzień naszego wyjazdu do Dolnej Saksonii – spokojny, pełen pierwszych wrażeń i całkiem ciekawych atrakcji.