Podróż przebiegła bez problemów i wydawała się bardzo krótka, ponieważ większość lotu spędziliśmy śpiąc. Do Lizbony dotarliśmy z niewielkim opóźnieniem, które nie wpłynęło na dalszą podróż. Nie musieliśmy martwić się o przesiadkę ani o bagaże. Wszystko przebiegało zgodnie z planem i kilka minut po godzinie siódmej wyruszyliśmy kolejnym samolotem do Berlina.