Pobudka jak zawsze była bardzo wczesna bo już 06:40 byliśmy na nogach. Od rana padało więc nie spieszyliśmy się z przygotowaniami. Na spokojnie ogarnęliśmy toaletę, spakowaliśmy się i po ósmej wychodziliśmy z hostelu by znaleźć coś na śniadanie. Skierowaliśmy się w kierunku placu Grassmarket gdzie szukaliśmy otwartego lokalu. Nie było łatwo bo większość była zamknięta, ale jednak się udało. Tym razem rozdzieliliśmy się i Mikołaj z Grzegorzem zjedli śniadanie w Castlegate Cafe, a ja zdecydowałem się na to samo co wczoraj czyli kanapkę w Sub Station. Po jedzeniu spotkaliśmy się w hostelu, zabraliśmy nasze bagaże, zdaliśmy pokój i tuż przed 9 ruszyliśmy w kierunku przystanku autobusowego. Ostatni kilometrowy spacer po Edynburgo, ostatni raz przeszliśmy Royal Mile i po chwili wsiadaliśmy do autobusu. U kierowcy kupiliśmy bilety w cenie 6 GBP od osoby, zajęliśmy miejsca na piętrze autobusu i o 9:20 ruszyliśmy w kierunku lotniska. Do lotniska dojechaliśmy kilka minut przed 10 i odrazu udaliśmy się do stanowiska zdawania bagażu. Było ono samoobsługowe i poszło bardzo szybko. Trochę więcej czasu zajęła nam kontrola bezpieczeństwa gdzie trafiliśmy na spore kolejki. Po niecałej godzinie mieliśmy już wszystko za sobą i czekaliśmy na sygnał do wsiadania do samolotu. Trochę tego czekania było bo wg planu odlot był za półtorej godziny. Boarding zaczął się po 11:30, a po 12:30 czyli z ponad półgodzinnym opóźnieniem wystartowaliśmy w stronę Poznania.