Dzień zaczęliśmy przed 7 rano kiedy to obudziliśmy się i rozpoczęliśmy spokojne pakowanie się oraz organizowanie do wyjścia. Pogoda za oknem była typowo brytyjska czyli mówiąc inaczej nie zbyt ciekawa, było bardzo pochmurnie i delikatnie siąpił deszcz. Nie zdecydowaliśmy się na śniadanie w naszym hostelu, ale skorzystaliśmy z okazji i wypiliśmy kawę czy herbatę. Punktualnie o 8 opuściliśmy hostel i piechotą udaliśmy się w kierunku dworca autobusowego. Tym razem wybraliśmy odrobinę dłuższą trasę, bo szliśmy główną ulicą miasta Sauchiehall Street. Padał deszcz, ulice o tej porze dnia były wyludnione więc Glasgow prezentowało się raczej ponuro. Większość lokali była jeszcze zamknięta i zastanawialiśmy się czy uda nam się znaleźć miejsce gdzie zjemy śniadania. Finalnie udało nam się to i zatrzymaliśmy się w lokalu Wetherspoon na szkockie śniadanie w cenie między 8-10 GBP zależnie od dania, które wybraliśmy. Śniadanie było bardzo dobre, w lokalu spędziliśmy trochę czasu i po godzinie 9 ruszyliśmy w stronę dworca. Pogoda się wyraźnie poprawiło, przestało padać, a nawet momentami wychodziło słońce. Na dworzec dotarliśmy pół godziny przed odjazdem więc wszystko odbyło się zgodnie z planem i o 10:20 ruszyliśmy w trasę. Trasa się trochę dłużyła, a za oknami praktycznie cały czas padało. Przejeżdżaliśmy przez miejsca w których widoki były niesamowite i zapowiadały już to co będzie nas czekać na miejscu. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się na krótkie postoje między innymi w połowie trasy w miejscowości Ford William gdzie skorzystaliśmy z bliskości supermarketu by zrobić drobne zakupy. Trochę znużeni w końcu dojechaliśmy na wyspę Skye do naszego celu czyli miejscowości Portree. Cała podróż zajęła nam ponad 6,5 godziny więc na miejsce dojechaliśmy kilka minut po 17.