Geoblog.pl    rataj    Podróże    Madera 2026    Deszczowe lewady
Zwiń mapę
2026
04
maj

Deszczowe lewady

 
Portugal
Portugal, Levada das 25 Fontes
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3578 km
 
Dzień zaczęliśmy jeszcze przed 8 rano. Po szybkim śniadaniu i przygotowaniach do trekkingu kilka minut po 9 byliśmy już w trasie. Droga na miejsce zajęła nam około godziny. Początkowo jechaliśmy wzdłuż oceanu i trasa była dość spokojna i płaska, więc kolejne kilometry mijały bardzo szybko. Wszystko zmieniło się po zjeździe z głównej drogi, kiedy zaczęliśmy wspinać się serpentynami w górę. Wtedy też zauważyliśmy, że przewidywany zasięg auta gwałtownie spada. Jeszcze chwilę wcześniej komputer pokazywał ponad 200 kilometrów, a po kilku stromych podjazdach zostało zaledwie około 70. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy później bez problemu dotrzemy do stacji benzynowej. Po pewnym czasie dojechaliśmy na parking przy szlaku PR6 Levada das 25 Fontes. Niestety okazało się, że wszystkie miejsca są już zajęte. Przez chwilę jeździliśmy w jedną i drugą stronę, próbując znaleźć gdziekolwiek wolny fragment pobocza. Dopiero po kilku minutach udało się znaleźć niewielkie miejsce na dzikim parkingu. Kiedy samochód był już zaparkowany, przebraliśmy się i zabraliśmy za zakup biletów na szlak. Tutaj pojawił się kolejny problem gdyż mimo dodania wejściówek do koszyka nie udało się sfinalizować płatności. Gdy spróbowaliśmy ponownie, system pokazał brak dostępnych biletów na ten dzień. Postanowiliśmy jednak spróbować szczęścia i podejść pod wejście na trasę, licząc, że uda się coś wyjaśnić na miejscu. Około 10:40 ruszyliśmy z parkingu w poszukiwaniu początku szlaku. Po drodze spotkaliśmy grupę Polaków, którzy podpowiedzieli nam, jak poradzić sobie z problemem biletów online. Doradzili, żeby kupić wejściówki na najbliższy dostępny termin i po prostu wejść na trasę. Tak też zrobiliśmy. Niedługo później okazało się, że znalezienie właściwego początku szlaku również nie jest takie proste. Dopiero aplikacja AllTrails pomogła nam odnaleźć odpowiednią drogę. W międzyczasie zaczął padać lekki deszcz. Mieliśmy nadzieję, że to tylko chwilowe pogorszenie pogody, ale niestety opady szybko się nasiliły i towarzyszyły nam już przez resztę trekkingu. Pierwszy fragment trasy był mało interesując, był to około czterokilometrowy odcinek asfaltowej drogi prowadzącej do restauracji. Tą samą trasą kursował bus przewożący turystów z parkingu. Dopiero za restauracją zaczynała się właściwa część szlaku. Przy wejściu kontrolowano bilety, jednak nikt nie zwrócił uwagi, że nasze wejściówki były wykupione na inny dzień. Deszcz bardzo szybko przemienił nasz trekking w mokrą walkę z pogodą. Ubrania przemokły praktycznie od razu, a podziwianie widoków w takich warunkach schodziło na dalszy plan. Mimo wszystko szliśmy dalej. Po około dwóch kilometrach usłyszeliśmy szum wodospadu, co oznaczało, że jesteśmy już blisko celu. Zaczęło nas jedynie zastanawiać, dlaczego oznaczenia na trasie wskazują PR6.1 zamiast PR6. W tamtym momencie nie przywiązywaliśmy do tego większej uwagi. Dopiero później, już po powrocie na kwaterę i sprawdzeniu trasy w AllTrails, odkryliśmy pomyłkę. Zamiast szlaku PR6 Levada das 25 Fontes przeszliśmy trasę PR6.1 Levada do Risco. Nieświadomi błędu dotarliśmy więc do wodospadu Risco, zrobiliśmy kilka zdjęć i rozpoczęliśmy drogę powrotną. Przy restauracji przez chwilę zastanawialiśmy się nad powrotem busem, ale ogromna kolejka szybko odebrała nam ochotę na czekanie. Doszliśmy do wniosku, że lepiej wracać pieszo w deszczu niż stać moknąc bez ruchu. Marysia miała już wtedy wyraźnie dość całego spaceru w ulewie i była bardzo marudna, co trudno było jej mieć za złe. Powrót w takich warunkach nie należał do przyjemnych. Ostatecznie decyzja o marszu okazała się jednak słuszna, bo po drodze tylko dwa razy minął nas przepełniony bus, a kolejka była taka, że pewnie byśmy się załapali na 5 czy 6 kurs. Po około godzinie wróciliśmy na parking. Była mniej więcej 13:00, a my byliśmy kompletnie przemoczeni i niezbyt nastawieni na kolejne piesze wycieczki tego dnia. Szybko przebraliśmy się w suche rzeczy, wsiedliśmy do auta, ustawiliśmy ogrzewanie na maksimum i ruszyliśmy dalej. Wyjeżdżając z parkingu zaczepiły nas dwie dziewczyny z Izraela, które podrzuciliśmy na początek szlaku bo jak widać nie tylko my mieliśmy z tym problem.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (4)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 462 wpisy462 277 komentarzy277 3116 zdjęć3116 129 plików multimedialnych129
 
Moje podróżewięcej
04.06.2026 - 07.06.2026
 
 
01.05.2026 - 12.05.2026
 
 
19.11.2025 - 06.12.2025