Po godzinie 14 ruszyliśmy do Funchal na paradę organizowaną w ramach Festiwalu Kwiatów - Festa da Flor. Nawigację ustawiliśmy na Avenida do Mar, gdzie odbywała się parada. Po około półgodzinnej jeździe byliśmy już prawie na miejscu, jednak zgodnie z przewidywaniami nie udało nam się dojechać do samego celu, ponieważ część centrum została wyłączona z ruchu. Na szczęście chwilę po zawróceniu od barierek trafiliśmy na wjazd do parkingu podziemnego, bardzo blisko zabytkowego targu Mercado dos Lavradores. Już sam zjazd na parking był prawdziwym przeżyciem. Jeszcze nigdy nie widzieliśmy tak stromego i ciasnego wjazdu. Parking nie był tani, ale za to było to ścisłe centrum: 0,80 euro za każde 15 minut postoju. Szybko dotarliśmy ponownie na Avenida do Mar i zajęliśmy miejsce przy trasie parady. Choć czekaliśmy prawie półtorej godziny, zdecydowanie było warto, bo dzięki temu mieliśmy świetny widok na przejeżdżające platformy i występujące grupy. Czas oczekiwania umililiśmy sobie degustacją Bolo do Caco czyli lokalnej przekąski w postaci pieczywa z masłem czosnkowym, o którym wcześniej słyszeliśmy wiele dobrego. Po spróbowaniu możemy tylko potwierdzić: to naprawdę pyszna przekąska. Sama parada trwała około godziny i zrobiła na nas ogromne wrażenie. Uczestniczyło w niej mnóstwo tańczących grup, a przekrój wiekowy był imponujący: od kilkuletnich dzieci po osoby mające ponad 80 lat. Całość zachwycała kolorowymi, bogato zdobionymi strojami i niesamowitą energią uczestników. Po zakończeniu parady wróciliśmy do Ribeira Brava. Zrobiliśmy jeszcze szybkie zakupy w Continente Modelo na śniadanie następnego dnia, a wieczorem ponownie wybraliśmy się do As Patinas, tym razem na kolację (około 40 euro za 3 osoby). Po powrocie do kwatery zakończyliśmy kolejny intensywny dzień na Maderze.