Tego dnia wstaliśmy o 8 godzinie. Od rana były przygotowania do zwiedzania, a następnie wybraliśmy się na śniadanie. Jak na amerykańskie czy kanadyjskie standardy śniadanie było całkiem niezłe. O 9:25 wyjechaliśmy zwiedzać Ottawę. Zaczęliśmy od tankowania na stacji Petro Canada i tutaj było inaczej niż w Stanach Zjednoczonych bo trzeba z góry podać kwotę za ile się tankuje i dopiero potem nalewa się paliwa. Ponieważ cena paliwa w Kanadzie jest wyższa (ok 4.5 zł/l) niż w Stanach Zjednoczonych (ok 3.6 zł/l) to nie chcieliśmy kupować z dużym zapasem, a zanim przeliczyliśmy ilość litrów na kwotę to zablokowało nam pompę i trzeba było korzystać z pomocy obsługi. Ostatecznie zatankowaliśmy 30 litrów za 50 CAD. Około 10 dojechaliśmy do centrum Ottawy. Zostawiliśmy auto na parkingu Dalhousie Garage Parking (14 CAD za cały dzień) i ruszyliśmy zwiedzać. Najpierw odwiedziliśmy Katedrę Notre-Dame w Ottawie. Z zewnątrz nie zachwycała, ale w środku prezentowała się bardzo ładnie. To najstarsza i największa świątynia w Ottawie. Tuż obok była National Gallery of Canada przed, którą była ogromną rzeźba przypominającą pająka. Dalsze kroki skierowaliśmy na most Interprovincial (Alexandra Bridge). To bardzo ciekawa przeprawa gdyż łączy dwie prowincje Kanady Ontario oraz Quebec, w których mówi się różnymi językami. Po angielsku w Ontario i po francusku w Quebec. Z mostu był doskonały widok na bardzo ciekawe architektonicznie muzeum Canadian Museum of History. Pierwotnie planowaliśmy podejść pod muzeum, ale z uwagi na limitowany czas ograniczyliśmy się do obejrzenia go z mostu. Jak spojrzeliśmy w drugą stronę to był doskonały widok na Parliament Hill i budynek kanadyjskiego parlamentu. Tuż obok wejścia na most był punkt widokowy Nepean Point (Kìwekì Point), który oczywiście odwiedziliśmy. Stąd podziwialiśmy widok na most oraz przepływającą rzekę Ottawa. Następnie zrobilibyśmy krótki spacer pod system śluz Kanału Rideau. Najpierw oglądaliśmy je z góry od strony Major's Hill Park. Śluz było tam chyba 7, a że akurat przepływały jakieś łodzie to mieliśmy okazję zobaczyć jak działają śluzy. Widzieliśmy jak napełniane i opróżniane są kolejne stopnie śluzy i to wszystko ręcznie tak jak zaprojektowano to wile lat temu. Tak się zapatrzyliśmy, że wiatr porwał nam nasze notatki, które pofrunęły w dół prawie do kanału. W związku z tym zeszliśmy na brzeg kanału i dzięki temu dowiedzieliśmy się, że jako turyści możemy wejść na zamknięte wrota śluz i górą przejść na drugą stronę kanału. Nasze notatki udało się odzyskać i ruszyliśmy dalej na wzgórze parlamentarne (Parliament Hill). Niestety główny budynek parlamentu był w remoncie i nie mogliśmy obejrzeć go w pełnej krasie. Obeszliśmy budynek dookoła i wróciliśmy w okolice mostu nad śluzami by przejść przez Major's Hill Park. Następnie skierowaliśmy się do ByWard Market, które obejrzeliśmy tylko z zewnątrz. Po przeciwnej stronie budynku marketu weszliśmy do polskiego sklepu gdzie ucięliśmy sobie bardzo przyjemna pogawędkę z właścicielami. W sąsiednim lokalu skusiliśmy się też na pyszne, ale przeogromne lody (9.75 CAD za porcje). Porcje były gigantyczne i ledwo daliśmy radę zjeść. To był ostatni punkt wizyty w Ottawie, poszliśmy na parking, zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w stronę Montrealu. Było tuż przed 14 kiedy opuszczaliśmy Ottawę.