Podróż minęła szybko, ale w zmiennych warunkach pogodowych. Zaczęło się od chmur, potem było słońce, a kiedy już byliśmy w Wielkopolsce to bardzo intensywnie padało. Podczas jazdy zrobiliśmy jeden postój i w Serbach pod Głogowem zatrzymaliśmy się jeszcze na tradycyjną już pizzę z Żabki. Po kilku minutach posileni ruszyliśmy dalej. Było trochę pośpiechu by zdążyć w Mosinie na pociąg w kierunku Poznania. Mimo kiepskiej pogody do Mosiny dotarliśmy przed 15 czyli idealnie by zdążyć na pociąg o 14:57. Finalnie okazało, że pociąg był opóźniony 7 minut więc nie było ryzyka, że nie uda się nie zdążyć i bez pośpiechu podczas biegania między peronami, po kilku minutach oczekiwania wsiadłem do pociągu.