Geoblog.pl    rataj    Podróże    USA 2026    Deszczowy Boston
Zwiń mapę
2026
18
lip

Deszczowy Boston

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, Boston
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 9519 km
 
Trasa minęła nam raczej spokojnie nie było korków, dużo jechaliśmy lokalnymi drogami zanim dojechaliśmy do autostrady. Mieliśmy tylko jeden postój na zakupy i inne typowe w podróży pilne potrzeby. Do naszego hotelu w Wakefield dotarliśmy kilka minut po godzinie 13. Pokój jeszcze nie był gotowy więc zostawiliśmy tylko bagaże i ruszyliśmy zwiedzać Boston. Rozważaliśmy różne opcje dotarcia do centrum Bostonu: pociąg lub samochód. Po krótkiej analizie wyszło, że najkorzystniej jest pojechać do centrum samochodem. Dojazd zajął nam tylko 30 minut, a auto zostawiliśmy na parkingu podziemnym w dzielnicy finansowej co w weekend kosztowało nas 11 $ za cały dzień. Boston przywitał nas deszczową pogodą i szarymi, ciężkimi chmurami. Nie wiemy czy to bardziej dym znad Kanady czy po prostu chmury deszczowe. Na szczęście nie był to jakiś ulewny deszcz tylko delikatnie kropiło. W związku z tym ruszyliśmy na miasto. Po wyjściu z parkingu poszukiwaliśmy toalety i z budynku, w którym zaparkowaliśmy skierowali nas do hotelu po przeciwnej stronie ulicy. Wyszliśmy i trafiliśmy na bardzo luksusowy hotel z bardzo luksusowymi toaletami, a do tego jeszcze odźwierny otwierał nam drzwi. Tak pięknie obsłużeni ruszyliśmy dalej. Pierwszym punktem naszej wizyty było Boston Tea Party Ships & Museum, którego nie planowaliśmy zwiedzać tylko oglądaliśmy z zewnątrz. Następnie przeszliśmy się wzdłuż wybrzeża w kierunku parku Christopher Columbus Waterfront Park. Było po 15 jak dotarliśmy do parku. Szukaliśmy pomnika Kolumba, ale niestety go nie znaleźliśmy. Dopiero kolejnego dnia zweryfikowaliśmy temat w internecie i okazało się, że pomnika Krzysztofa Kolumba nie ma już w parku. Oryginalny pomnik został usunięty przez miasto w 2020 roku po tym, jak padł ofiarą wandalizmu. Będąc w parku zweryfikowaliśmy prognozy pogody na najbliższe minuty w aplikacji Storm Radar i wyszło, że za pół godziny konkretnie się rozpada na około godzinę. Uznaliśmy, że najlepiej będzie ten czas spędzić w muzeum czy akwarium. Ponieważ akwarium odwiedziliśmy już w Toronto, to lepszą opcją wydawało się Childrens Museum. Dzień wcześniej próbowaliśmy kupić bilety online, ale nie były dostępne. Postanowiliśmy teraz tam się udać i spróbować kupić bilety na miejscu. Po kilkunastu minutach marszu dotarliśmy na miejsce, ale niestety okazało się, że muzeum zamykają o godzinie szesnastej czyli za 30 minut. Bez sensu było teraz wchodzić do muzeum, a ponieważ zaczynało już mocniej padać to ubraliśmy się w nasze pelerynki z Niagara Falls i ruszyliśmy by poszukać restauracji, w której spędzimy deszczowy czas. Niestety pierwszy wybór w dzielnicy biznesowej okazał się nieczynny w weekendy. W związku z tym poszliśmy do dzielnicy North End by tam poszukać restauracji. Całkiem mocno padało, ale nasze pelerynki dawały radę. Po drodze zatrzymywaliśmy się w sklepach z pamiątkami by trochę uniknąć deszczu. Około 16:15 dotarliśmy do North End gdzie weszliśmy do pierwszej restauracji włoskiej, na którą trafiliśmy czyli Spagnuolo's Restaurant. Pewnie z uwagi na ten deszcz straciliśmy czujność i trafiliśmy no restaurację z kiepskimi ocenami na Google. W środku było prawie pusto, tylko przy jednym stoliku siedzieli jacyś goście. Byliśmy pełni obaw, ale jedzenie nie okazało się złe. Za dwa makarony i pizzę plus napoje zapłaciliśmy 69$. Było po 17 jak objedzeni wychodziliśmy z restauracji. Przestało padać więc nasze pelerynki ponownie wylądowały w plecaku. Ruszyliśmy w kierunku Faneuil Hall Marketplace i Quincy Market. Po pokonaniu kilkuset metrów byliśmy na miejscu, gdzie odwiedziliśmy obie hale, kupiliśmy pamiątki oraz pooglądaliśmy ulicznego artystę. Następnie skierowaliśmy się na plac przed ratuszem bostońskim, gdzie była okazja przez chwilę pośledzić mecz o trzecie miejsce mundialu między Francją, a Anglią. Było już po 18 kiedy nasze kroki skierowaliśmy w kierunku hali TD Garden czyli miejsca gdzie swoje mecze rozgrywa najbardziej utytułowana drużyna NBA czyli Boston Celtics (wspólnie z LA Lakers). To był ostatni punkt zwiedzania zaplanowany na ten dzień więc prosto stąd skierowaliśmy się na parking gdzie został nasz samochód. O 19:10 dotarliśmy i wsiedliśmy w samochód. Bardzo szybko bo w ciągu 20 min podjechaliśmy do dzielnicy Roxbury do Asi czyli Karoliny kuzynki gdzie spędziliśmy ponad godzinę. Marysi bardzo się podobało bo bawiła się na Grega przyrządach do ćwiczeń. Najpierw był hamak, a polem kółka do gimnastyki. Zaliczyliśmy też krótki spacer do parku, podczas którego widzieliśmy dzikie, biegające zajączki oraz dotarliśmy do placu zabaw co oczywiście najbardziej spodobało się naszemu dziecku. Marysia szczególnie upodobała sobie nietypową tyrolkę. Przed 21 pożegnaliśmy się i udaliśmy się w kierunku hotelu. Po drodze zrobiliśmy jeszcze zakupy oraz zatankowaliśmy paliwo. Po 22 dotarliśmy do hotelu. Około północy poszliśmy spać.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (22)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 520 wpisów520 277 komentarzy277 3457 zdjęć3457 129 plików multimedialnych129
 
Moje podróżewięcej
30.06.2026 - 20.07.2026
 
 
12.06.2026 - 14.06.2026
 
 
04.06.2026 - 07.06.2026