Geoblog.pl    rataj    Podróże    USA 2026    Trekking na górę Okemo
Zwiń mapę
2026
17
lip

Trekking na górę Okemo

 
Stany Zjednoczone Ameryki
Stany Zjednoczone Ameryki, Okemo Montain
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 9328 km
 
Tego dnia wstaliśmy chwilę po 7. Zjedliśmy szybkie, ale bardzo dobre śniadanie. Następnie spakowaliśmy wszystko co jest niezbędne na wyprawę w góry oraz na aktywności basenowe planowane tego dnia. Kilka minut po 9 ruszyliśmy na zwiedzanie. Bardzo sprawnie dojechaliśmy na parking. Ten sam co dnia poprzedniego i około 9:30 ruszyliśmy w górę tym samym szlakiem co dzień wcześniej czyli szlakiem niedźwiedzia (Bear Climb). Tym razem nie zawracaliśmy w połowie trasy tylko szliśmy na sam szczyt, do którego dotarliśmy po niecałej 1.5 godzinie marszu. Wyszło nam około 3,5 km podejścia i 550 m w górę. Na szczycie było piękne słońce, malownicze krajobrazy i bardzo przyjemnie nam się się siedziało. Ponieważ była też restauracja to w związku z tym przy piwku lub innych napojach spędziliśmy ponad godzinę. Chwilę po 12 wróciliśmy na szlak i rozpoczęliśmy podróż powrotną, tym razem szlakiem łosia (Moose Trek). Zejście było trochę dłuższe niż podejście. Droga powrotna to było prawie 5 km, które pokonaliśmy w godzinę i 20 min. Przez prawie 10 km kiedy szliśmy po szlaku nie spotkaliśmy ani jednego turysty. W restauracji na górze widzieliśmy kilka osób ubranych i wyposażonych jak na trekking więc wnioskujemy, że oprócz nas też ktoś tutaj wszedł. Były to jednak wyjątki. Na szczyt można było dojechać wyciągiem gondolowym i to był najczęstszy środek transportu dla Amerykanów. Jakoś nie byliśmy zaskoczeni. Ze szlaku zeszliśmy około 13:30, szybko przebraliśmy się z butów trekkingowych w normalne, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy w kierunku Jackson Gore szukać basenu. Po drodze wskoczyliśmy na chwilę do sklepu sportowego gdzie udało nam się kupić okulary do pływania dla Marysi. W Jackson Gore okazało się, że wstęp dla jednej osoby to koszt aż 50 dolarów. W związku z tym zapakowaliśmy się do samochodu i o 14:20 ruszyliśmy w kierunku Woodstock, gdzie basen to koszt 7 dolarów od osoby. Po pokonaniu niecałych 18 mil co zajęło nam 22 minut zameldowaliśmy się pod basenem. Zapłaciliśmy za wstęp, przebraliśmy się w stroje kąpielowe i po chwili chłodziliśmy się już w basenie. Bardzo szybko bo już po godzinie i 15 minutach zwijaliśmy się z basenu. Strasznie zmanierowane towarzystwo się tutaj trafiło, bo woda za zimna, bo drinków nie ma, bo muzyki nie ma. Co było robić wróciliśmy do domu. To był koniec zwiedzania na ten dzień. Wracając w sklepiku w Belmont kupiliśmy lody i podjechaliśmy z nimi do wujka i cioci. Zjedliśmy wspólnie na kolację pizzę, a na deser dołożyliśmy lody. Było też słuchanie muzyki z imponującej kolekcji płyt winylowych. O dwudziestej drugiej wróciliśmy do naszej kabinki by szykować się do spania i jutrzejszego wyjazdu do Bostonu. Przed północą wszyscy poszli spać.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (8)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 14.5% świata (29 państw)
Zasoby: 520 wpisów520 277 komentarzy277 3457 zdjęć3457 129 plików multimedialnych129
 
Moje podróżewięcej
30.06.2026 - 20.07.2026
 
 
12.06.2026 - 14.06.2026
 
 
04.06.2026 - 07.06.2026